ilustracja: Miron Bania
Pięć wierszy z książki „Skroń”
Marlena Niemiec
dzień dobry, puszku
dzień dobry, puszku, kruchy opłatku
zanurzony w ślinie, ogniwie większej całości,
które topi język.
dzień dobry, cząstko, grudko bladej ziemi,
migotliwe naczynko wypełnione płynem
głaskanym przez słońce.
dzień dobry, kropelko, kalko długiej nocy,
wąska ścieżko w ciemnym lesie,
która nikniesz w oku.
dzień dobry, wzorku, skazo na skórze,
firanko wschodniego okna,
które malujesz się mrozem.
dzień dobry, igiełko, niteczko tęsknoty,
chorągiewko wrażliwa na każdy powiew,
który ma przyjść od morza.
sennik
Jaźń jako ciąg zdarzeń albo miękki półcień, który lśni jak rzeka.
Niektóre litery zabrało słońce. W tym zbiorze jest oddech, słomka
i lotność benzyny. Układ sensoryczny jak zadrapany obiektyw albo książka,
którą zrodziła lekkość. W tym zbiorze jest błękit, gładkie falowanie,
dni wolne od lęku. Napisać wiersz to wyłuskać ambient z oczu,
zgubić się w połowie drogi, a potem jednak znaleźć przystań.
W tym zbiorze jest cydr, krtań i popękana matryca. Margines błędu
jako smuga ciepła skręcona wokół dłoni, dzień poszerzony o echo,
łuna nad miastem, która zmienia się w poręcz.
miękisz
To przestanie należeć do ciebie:
zerwana taśma i dalsze losy światła albo ruch ręki,
który zastygł w papierze. W innym świecie byłbyś łodygą nawykłą do splotu,
pokojem wypełnionym bielą, trudną zbitką głosek, w której grzęźnie język.
To jest wszystko to, czego o sobie nie wiesz, a co okaże się później. W innym świecie
byłabym tęczą, bibułą namokłą od palców, wyczerpanym tonerem,
znamieniem odpornym na działanie czasu.
w tej nawie jest przesmyk
W tej nawie jest upał, kryształek wody na brodzie, dzień zastany w beżu,
który wpada w szarość. To doznanie jest miękkie jak podróż w głąb nocy,
kremowy budyń i senność. Strzelista wieża pod nadzorem wzroku. W tej nawie
są łokcie, elastyczność struktur, spirala dźwięku, którą pomieści to samo życie.
Stanąć na palcach to poddać w wątpliwość klęskę, być wyściółką wspólnego
kosza. W tej nawie jest przesmyk, aksamitne zmęczenie i brzytwa.
Granatowe chmury pod belkami dachu. W tej niwie jest kołdra,
kształt odbity w śniegu. Ogryzek jabłka, w którym zastygł język.
trwała struktura danych
Chwilowe skupisko materii to bilet, który straci ważność.
To jest proste spostrzeżenie, cicha melodia wszechświata,
którą słychać nocą. Rozsypane części na powrót znajdą się
w odpowiednich zbiorach. Instynkt przetrwania to siatka
linii papilarnych, przyjemność łączenia pasujących do siebie
elementów. To jest trwała struktura danych, ciepły płyn,
który wypełnia kubek, losy planet złożone w konstelację.
Otchłań jest formą świątyni, doraźną ekstazą, która wtapia się
w szyfr głosu. W tej roszadzie jest zaczyn, rzadki gatunek światła,
które właśnie przemierzyło kosmos. Splątanie korzeni wielkiej rośliny
wskazujące miejsce, gdzie zaczyna i kończy się cykl.
Marlena Niemiec (ur. 1997) – poetka, autorka tomu poetyckiego „cierpkie” (Biuro Literackie, 2022), za który otrzymała Nagrodę im. Kazimiery Iłłakowiczówny. Jej wiersze tłumaczono na czeski, hiszpański i ukraiński. Mieszka w Krakowie.
Miron Bania – redaktor Trytytki