ilustracja: Nasta Martyn

BOŻENARODZENIE

ZUZANNA SAWCZAK

BOŻENARODZENIE

Rozgryzłam goździka i mi niedobrze. Matka poprosiła mnie o wbicie w pomarańcze, żeby zapach, ale myślę, że przybijanie Jezusa do krzyża i smród kapusty. Hamowanie głodu, wilcze oczy, może tylko w Polsce pomarańcze mają gęsią skórkę. Dwie głowy w dół, odciski na kciukach. Nie musicie trzymać. Choć to prawdziwa tragedia mieć dziecko, którego nie potrafi się kochać, które musi potrafić. Zabiłabym na miejscu mojej matki, ale moje miejsce w matce zwolnione, tempem młodszego rodzeństwa zrasta się pusty brzuch, odrasta oczko w głowie. Moja matkarosół tłuszczy się nad garnkiem i łypie w moje bycie, wlewa w miednicę, znajduje kość niezgody. Ma mi za okrutne, że zabiłabym. Ma mi za złe podjęcie jej decyzji. Ma mi za złość bezpłodność. Ma mi za złe, że w końcu jest ważna. 

SCENA I 

Jeszcze nie święta 


Matkarosół 

Nie ruszać, na święta! 


Pauza: smród płodzonej kapusty. Gotowi. Do. Startu. 

Jeszcze nie 












Córkamiednica 

Nie przyjadę.



Na pomarańczach krzyże greckie sypią łupież. Miał być śnieg. Odkurzacz pożera łupiny igieł. Główki wchodzą we włoski, łysienie zwrotne, odkurzacz jedzie zakolem, omija nogi splecione w warkocz, nogi spięte dziewictwem. Wcięcie w talii po pępek — zawiązali we mnie kobietę, która chciała mnie zabić. 

Matkarosół 

Coś z tym teatrem? 

Zabójstwo jest uleczalne, ale poczucie winy nie ginie. Żyję z poczucia winy 

Córkamiednica 

Już dawno nie piszę dla teatru, przecież nie wyszło. 

(SCENA II) 

Zmiana ról. Ulatuje smród gołąbka z gałązką goździka. Idę pod górę. Jesteśmy rodziną.

Nowy kot miauczy, zwiastuje nowy rok. Nie będzie mój. Umarłam na Końce.

Zuzanna Sawczak – Czasem też Kruczyca, sama się w tym gubi. Pierwszy rocznik urodzony w UE, na dodatek w rocznicę Bitwy pod Grunwaldem. Dla taty ważne, żeby podkreślała, że jest z Tczewa. Lubi czerwony i owoce, nie lubi pisać biogramów, a parę razy musiała bo publikowali ją w “Poezzinie”, “Słowie”,
“Przecinkach”, “DOMA”, “Szerokościach” i “Stonerze Polskim”. Po 19 latach zmarła jej kotka Wafel. Maluje i szuka pracy w Warszawie (serio pomóżcie).

Nasta Martyn jest artystką, grafiką, ilustratorką, poetką i pisarką. Ukończyła Akademię kultur słowiańskich i posiada tytuł licencjata z projektowania. Obecnie prowadzi studia magisterskie z historii sztuki. W 2022 roku brała udział w międzynarodowych wystawach w Chinach, Tajwanie i Stanach Zjednoczonych. W 2024 roku otrzymała Nagrodę Specjalną Jury za swój plakat w Chinach.