ilustracja: Jerzy Winciorek
ŻULMAXXING
FELIKS TOMCZAK
ŻULMAXXING
FATUM
Od zawsze szyto go żulem. Wszystkiemu winna była matka, bo zamiast ze Społeczeństwem™, z menelami się bujała; nacierała się syfem, brudem, w denaturacie pływała. Dzieciństwo: bohater na placu w samotności głową o asfalt uderza, konia pod trzepakiem wali, podglądając jak inne dzieciaki się bawią w oddali. Ojciec nieznany, ale z tejże oddali próbuje coś dekodować. Wielu się, bohater nasz, historii nasłucha, ile to meneli nie napoczyna jego matki na nowo posuwisto-zwrotnym ruchem, że każdy po kolei, jak leci, bez gumy (stąd też potem ksywa weneryczny golem). Jego życie na orbicie w relacji: syn i matka. Każdy się dławi smrodem ich obecności: zachowuje 3 metry, odstęp sterylny, kręci nosem i nawet jak użyją żel pod prysznic o zapachu magnolii, to pod szkiełkiem i okiem gdzieś dalej ujebani błotem. Matka pewnego dnia umiera, ale ponoć jabłko od jabłoni zawsze się znajduje niedalekim rzutem i potem będzie to skutkiem, że Baba z matmy mianuje naszego bohatera butem; tym z pepco za dwa złote – (bóg wie czemu) tępym, a nie jakimś najkiem czy skórzanym timberlandem.
A jej słowa wpłyną na każde w jego życiu doświadczenie; każde progi będą nie na jego nogi. Nigdy dobry, mierny ani całkiem-całkiem, a całkami to u niej rzyga, sra na te jej całki i się cyka życie całe. W głowie rezonują ciągle jakieś wąty, wrzaski; pała na pale stale, (Ty to na pewno nie zostaniesz drugim Draganem!). Plotki o nim krążą, że pije wodę z klozetowej muszli, że kał oddaje w gacie. Nawet kiedy poprawny to poddawany erracie na każdym kroku. Ujebywany w tej samej klasie co roku na wniosek prywatny tej Baby z matmy – i tak trzyma w garści jego świat cały. Teoria taka mu się snuje, że to mason, Babilonu sługa, albo Wielkiego Kapitału™ diakon, co zza kulis rozdaje piątaki za te plotki o wodzie z kibla i sadzeniu sraki w majtki. I nie tylko to, ale też o wiele więcej mu krwi, według tej myśli, Baba z matmy napsuje. Tak nasz Bohater czuje podskórnie każdego dnia, ma się na baczności. Niedługo potem kończy szkołę i ucieka.
Tak jak matka, według szlaku znanego: każdego menela ma za brata, chociaż nie śpi na ławce i z puszkami na złom nie lata. Przyjacielem, nawet można powiedzieć życiowym partnerem, zostaje Kapiszon, co za pazuchą kitra gnata. (Głowa jak płyta zdarta: Kapiszon – gangster, który został menelem, czy menel, który pozostał gangsterem?)
Bohater nie dziwi się matce wcale, że takiego wała, jak wytrzeźwiałka cała, o takiego, kładła na Społeczeństwo™, bo menele w sumie śmieszni, mili są i nawet, kiedy bohater kryje się w NPC-ta ramach: mieszka, żre, na stanowisku młodsze klikanie w komputer pracuje, to się nie wychyla, bo jeszcze go w tym korpo ktoś zwęszy, a za fake-menelstwo jest dyscyplinarka, kara finansowa za plucie w imię firmy i dla pracodawcy odprawa.
https://www.youtube.com/watch=gosc254przebrany_za+menela345sieje#zamet&w2
(Na scenie stoją obok siebie: YOUTUBER, PRACODAWCA, CZYNSZOJAD,
PRACOWNIK HR, PRACOWNIK – STARSZE KLIKANIE W KOMPUTER, ŻUL 1, ŻUL 2, BABA Z MATMY.)
(Ciemność, punktówka kieruje się odpowiednio
na aktorów podczas wypowiadanych kwestii.)
(W pierwszym rzędzie, razem z publicznością, siedzi BOHATER.
Podczas wypowiadanych kwestii punktówka nie jest kierowana na aktora)
YOUTUBER: Kilka dni temu odezwała się do mnie pewna kobieta. Chodziło o postać, która ponoć podszywa się za osobę w kryzysie bezdomności. Oczywiście zbadałem sprawę, porozmawiałem z ludźmi, czy coś wiedzą na ten temat.
(YOUTUBER podchodzi do ŻULA 1 i ŻULA 2)
ŻUL 1: Panie, daj pięć złotych albo daj Pan spokój.
(YOUTUBER podchodzi do ŻULA 1 bliżej, daje mu pięć złotych)
ŻUL 1: Jedno mam mu do powiedzenia: Panie, odpierdol się od nas, bo nasza kultura to nie twój, kruca fiks, kostium.
ŻUL 2: Ja go widziałem z takim jednym, Kapiszonem, no i oni nas tego, no, dyskryminują czy jakoś tak.
YOUTUBER: A Pan, Panie Januszu? Pewnie też wstrząsnęła Panem ta informacja.
PRACODAWCA: Dotarł do mnie film, że ponoć mój pracownik, tą oto piersią karmiony, jest jakimś kloszardem. Przecież tak nie może być, że menel ma w zasięgu ręki tajemnice handlowe. Informacje pewnie teraz przechwytują ruskie trolle, polska gospodarka na skraju, a kto ponosi ryzyko? No oczywiście, że ja.
PRACOWNIK HR: Tu tak do końca nie chodzi o pracę. To firma z tradycjami, traktujemy to miejsce jak drugi dom. A on, niestety, przerwy spędzał sam, nie było widać, żeby się z kimkolwiek integrował, a na dłuższą metę to niestety źle wpływa na relacje w zespole, a teambuilding u nas to podstawa.
PRACOWNIK – STARSZE KLIKANIE W KOMPUTER: No niby siedziałem obok, ale wiecie, każdy robi swoje. Nie znam typa tak naprawdę, ale przynajmniej już wiem, co tak jebało od paru miesięcy. Nie dziwię się, że tylko jacyś podludzie chcą tu pracować. Ja już na wypowiedzeniu, to mnie mogą wszyscy pocałować w chuja.
CZYNSZOJAD: No i widzicie państwo, niby człowiek wie z kim rozmawia, ale nigdy się wszystkiego nie dowie. Normalnie kaucja była, prowizja, opłata za obsługę – nauczka dla mnie. Sprawa zamknięta – gość dostał tydzień na eksmisję. Do ośrodka takiego zgarnąć a nie, że będzie nam tu burdel robił. A rząd gdzie? Niech dalej tylko się wpierdala w sprawy mieszkalnictwa, to będziecie mieli samych meneli na osiedlach.
BABA Z MATMY: Nie dziwię się, że tak to wszystko się potoczyło. Uczyłam tego człowieka matematyki, wszystko jak krew w piach. Matka ćpunka, alkoholiczka, złodziejka, oczywiście niewierząca, toteż z synkiem nie było łatwo. Starałam się, no trudno. Mam nadzieję, że jak trafi do ośrodka, to wszystko się dobrze ułoży.
BOHATER: Ja to już wiem, co wy tam z nimi robicie!
YOUTUBER: Czasem największym problemem nie jest to, że ktoś kłamie, tylko to, jak chętnie wszyscy chcemy w to kłamstwo uwierzyć. Zwracam się z apelem: widzisz – reaguj. Dzwońcie pod: 452 167, OOR, czyli Ośrodek Odpowiedzialnej Reintegracji to miejsce, które niesie tym ludziom realną pomoc.
/ SCROLLING /
3 dni / eksmisja / bywało gorzej / odpocznij / po prostu / scrolling / schizoposting / teoria / 1 / Dolina Krzemowa / Unabomber / miał rację / zbombardować / siedlisko / antychrysta / teoria / 2 / NWO / wersja / 3.2 / To / jednak nie / reptilianie / szukajmy dalej / bełkot / scrolling / reklama / OOR-u /
scrolling / top 5 red flagów / scrolling / youtuber pierdolony / wkurw / nie minie tydzień i zapomną / zawsze zapominają / nowa afera / jebać x / kolejna / jebać y / nothing ever happens / 3 dni wystarczą /
scrolling / just a girl / in her twenties / trying to / study / build a carrer / buy a house / get married / have a baby / travel / tańczy / sobie / wkurw / zwykły żul / 25 lat / próbuje / żreć / spać / gdzieś mieszkać / pracować / kurwa / żyć /
scrolling / znowu / top 5 red flagów / brak / ambicji / inicjatywy / pieniędzy / mieszkania / czasu dla kobiety / słowem / being-in-his-feminine-energy / wkurw / scrolling / seria / techno żul / się buja / bitka / żul / vs / żul / beka / żul upada / po raz 1. / żul w kominiarce / trzyma kubełek / z mulitkina / żul goły / leży w fontannie /
youtuber / znowu / pomóżmyfirmiepanaJanuszazfaląnegatywnychkomen / scrolling / stop / ex-firma / opinie / 2,4 / gwiazdki / twitter / użytkownik / sexyguevara / pisze / kloszard / język / burżuazyjny / omija wulgarność / kolokwialność / terminu żul / jednoczesna ucieczka / od / urzeczywistnienia / terminu / bezdomny / pijaczek / to / pijaczek / co / tam / że / bez / domu / wiecie / co / z / tym / kapitaluchem / zrobić
unieść / się / na / fali / na / pohybel / może / nie wszystko / stracone / pomagam.pl / zbiórka / utwórz / cel / milion / złotych / na / nowe / życie / scrolling / Zosia / potrzebuje / nowego / serduszka / Antoś / zbiera / na / nowe / nóżki i rączki / Pomóżmy / wskrzesić / Zenka / potrzebna / operacja / w / USA /
lecą / szylingi / dolary / szekle / talary / wybacz / Zosiu / Ty / już się / dość / nachapałaś /
powrót / deep dive / żuloposting / chłop / z żulami / gada / scrolling / Szefie / szefie / ej / potrzebuję na skok kogoś / na hurtownię jaboli / Jak długo? / Z pół godziny / opierdolimy ją / Dobra /
scrolling / Hej / ja jestem z firmy jabol / pyszny jabol / No / Jakie Ci wina smakują? / Ty mówisz o tych / zwykłych jabolach? / No / a lubisz kartony / czy butelki? / Ja to wszystko piję / A jakie smaki lubisz? / Truskawka / malina / wiśnia nie / A ile tak dziennie pijesz? / 8 / 7 / a czasami / są takie dni / że tylko 2 /
scrolling / Urząd miasta / robię wam zdjęcia / A czemu? / Prezydent miasta zarządził / żeby wszystkim / co piją piwo / robić zdjęcia / i później będziecie / utylizowani / A / to proszę mi się / wy / le / gy / t / m / o / wać /
scrolling / Ej / szukam takiego chłopa / rudego / A po co? / Bo on podobno / bigos / głową miesza / gdzieś tu / znacie takiego? / Bigos głową / to piątka / w tej klatce / przed pocztą / czerwony budynek / scrolling / żul upada / po raz 2. /
scrolling / to jest pomysł / dobry pomysł / obywatel / na / uchodźstwie / żuli / kręci / zasięgi / kasa / a / propos / pomagam.pl / mamy to / 5 / tysięcy / wdech / wydech / wibracja / Alert RCB / Pozostań na miejscu / służby już jadą / w kierunku / twojej / lokalizacji /
zakończ zbiórkę / strona / się ładuje / wdech / wydech / odśwież / zakończ zbiórkę /
zbiórka / zablokowana / przez administratora /
scrolling / żul upada / po raz 3. /
AKTA PERFORMATYWNEGO ŻULA
Jebie. Jebie tak mocno, że rzygi uszami wychodzą, gdyby mogły to w porach by się formowały, pryszczami by Ci się rzygi wylewały, szukałyby te rzygi ujścia, gdyby jakieś były, gdybyś chociaż jadł coś, ale nie jesz, bo wszystko tu jebie. Ręce, które schylają się do śmietnika, jebią, te same ręce, które nawet pod wodą umyjesz, dalej jebią i jakimś lepem na muchy się stajesz. Od środka gdzieś Cię skręca, może raz na tydzień coś zjesz, kiedy wyżulisz parę złotych. A tak to jakieś tylko niedopitki, niedojadki, atomy nieobecnego jedzenia, pół łyka kawy, pół gryza hot doga – tej końcówki suchej bułki, co jej już nikt nie chce jeść, bo pozbawiona nawet śladu po parówce i po sosie. Żołądkowe soki masz już w stanie galarety.
Nawet do schroniska nie pójdziesz, bo wszędzie twoja morda znana, że podrabianiec jesteś, ale kurewsko dobrze się ponoć ukrywasz, nawet muchy nad Tobą latają, no szacun, ale weź lepiej zrób coś pożytecznego, a nie menela zgrywasz. Nawet z Kapiszonem się nie bujasz, żeby mu wstydu nie robić, żeby na banicji bez powodu nie żył. Po tygodniu do Ciebie dociera. Ty już jesteś gorszy niż menel, Tobie już nawet nie jest dane się w pełni w niego przeistoczyć, leżysz nocą w jakiejś melinie w pełni świadom swoich nie-praw i obowiązków, plujesz na tych żuli, co teraz ciepło mają, kiedy Ty po Antosiowemu nie czujesz swoich rąk i nóg, trzęsiesz-się-jak-popierdolony, dosłownie.
Nagle wszystko przestaje śmierdzieć, Ty się najwidoczniej stajesz już smrodem, ale to dalej nic nie zmienia w twojej kondycji bycia-nie-do-końca. Już się mniej trzęsiesz, z węchu nie korzystasz, czasem wypijesz piwo 12%. Już się nie dąsasz, zjesz tę resztkę bułki z hot doga. W oddali słychać syreny.
CHWDBZM
GTA Katowice. Na ulicach szwadrony OOR-u, Prezydent miasta zamówił z Palantira drony, dalej się kitram, siedzę gdzieś z boku na banicji, bo zarówno Społeczeństwo™ jak i Bezdomny Stan™ sądzą, że to wszystko moja wina. Nie ma już prawdziwych bezdomnych albo rzecz o tym, jak rozjebać doszczętnie żulerski ekosystem w taki sposób, aby każdy menel był uznawany za podrabiańca. Taki będzie tytuł mojej biografii. Wszystko napiszę, kiedy rozpierdolę Babę z matmy. Albo nie, zaczynam już teraz pisać, bo w najgorszym wypadku pośmiertne wydanie będzie, a prawda, moja prawda, ujrzy światło dzienne. Kapiszon będzie prowadził Wieczory Pamięci ku mojej czci, może nawet zgarnie hajs z datków i sobie dom wybuduje. Rok później pomniki postawią, zamienią jakąś ulicę Mickiewicza na moje nazwisko i może gówno będę z tego faktycznie miał, ale dobre imię pozostanie zachowane.
Dzień 1. – Siedzę i piszę.
Dzień 2. – Siedzę i piszę. Jem gruz.
Dzień 3. – Zbombardowano mi pustostan, dalej żyję, uciekam.
Dzień 4. – Siedzę na klatce schodowej w bloku mieszkalnym. Jem kurz i niedopałki. Co jakiś czas słyszę z oddali Co tu tak jebie? Nie mogę tu zostać na dłużej.
Dzień 5. – Wychodzę, bo jakieś schizy mnie męczą, spotykam Kapiszona, idziemy razem do jego miejscówy. Nikt się nie połapał, kim jestem. Na szczęście.
Dzień 6. – Siedzę i piszę. Jakiś debil robi live na tiktoku, a minutę później dron rozpierdala nam miejscówkę. Kapiszon nie żyje. Zabieram mu pistolet i wykopuję się na zewnątrz.
Dzień 7. – Wracam na klatkę schodową. Teraz na jedno piętro przypada 5. meneli. Za chwilę tu dron pierdolnie. Nie mogę tu zostać dłużej.
Dzień 8. – Postanawiam zostać dłużej. Rozpisuję w głowie plan zamachu na Babę z matmy.
Dzień 9. – Nic nie wybuchło. Rekrutuję 3. meneli do zamachu.
Dzień 10. – Dalej nic nie wybuchło. Jesteśmy głodni. Zbyt głodni.
Dzień 11. – Wpierdalamy się, ja i moi rekruci, do mieszkań, grabimy co się da. Trafiamy na jedno puste mieszkanie. Siedzimy i oglądamy telewizję.
Dzień 12. – Budzi nas telewizor. Baba z Matmy przejmuje władzę w Rzeczypospolitej Polsce, ale nie tylko. Z ramienia Wielkiego Kapitału™ ogłasza NWO, powołuje rząd światowy i neguje informacje, jakoby globalne elity to mieliby być reptilianie. Sekcja Q&A: Dziennikarka pyta: Czy to prawda, że elity żywią się krwią noworodków? Baba z matmy: Jasne. Zwalniam ze służby moich 3 rekrutów. Siedzę i piszę. Czekam.
Dzień 13. – Alert RCB: Pozostań na miejscu. Służby już jadą w kierunku twojej lokalizacji.
Feliks Tomczak – Czyta i pisze. W tej kolejności.
Jerzy Winciorek (10.09.2003) – odmawiam składania zeznań.