ilustracja: Ehli Nowak
Edamame
KALINA RUKAT
Edamame
W edamame były robaki i w mieszkaniu były robaki. Wszędzie były i mole, i pluskwy, i szubaki. Te z talerza już się nie wiły i nie gryzły, bo całkiem spuchły od wrzątku i rozmiękły wokół pysznych zielonych fasolek. Myślałam, że to moje fasolki i boli mnie głowa, i nie zjadłam tych fasolek, chociaż byłam głodna. Rozgotowane białe larwy. Mogłam obrać te strąki i wyjeść ze środka zielone ziarenka, ale wczoraj usiadł na mnie szerszeń. To nie jest dobry znak, że wszędzie jest tyle robactwa, robactwa i ptactwa, ale nie wiem, co zrobić, jak się uwolnić od tej gorączki. Kiedyś robiłam ciasta, ale wszystko strawiły już larwy moli: i mąkę, i cukier, i posypkę kolorową, i nawet czekoladę, a myślałam, że może się nią jak psy otrują, ale tylko ja się czuję w tym mieszkaniu otruta, a nawet nie zjadłam tej czekolady jak pies, jak mops, jak larwa w fasoli. Czym jest larwa, a czym jest poczwarka? Jak zobaczysz pluskwę, to będziesz wiedział, że to pluskwa, bo śmierdzi strawioną krwią i zanim ją zobaczysz, to ją poczujesz i od razu będziesz wiedział, że to ona, że nosi w sobie twoją krew i moją, że zmieszały się już w niej nasze płyny i to nasze dziecko, nasze larwiątko, robaczek, poczwarka. Na oknie siedzą biedronki, ale one już nie jedzą, tylko siedzą i czekają, i ja jedna wiem, że żadna z nich nie poleci już nigdzie na chitynowych skrzydełkach. Jedną biedronkę przykleiłam do pułapki na mole i ruszała tam jeszcze skrzydełkami, ostatni raz próbowała odlecieć, ale molom, co się przykleiły, poucinałam łebki nożem, bo nie mogłam już patrzeć jak ruszają skrzydełkami i czułkami, chociaż co z tego, jak z mąki wylatują wciąż i wciąż nowe, a ja już zabiłam osę i szerszenia, i to chyba przez to ciągle przylatują ich bracia i siostry, żeby ich opłakiwać na moim balkonie, wczoraj obudził mnie szerszeń na mojej dłoni, czułam, że żałuje za swoim bratem, który w garnku cały zbielał od wrzątku, i napuchł jak larwa, i teraz jego brat przyleciał, i chciał zmieszać swoje płyny z moimi, a ja wstrzymałam oddech i czekałam, i czekałam, i płakałam razem z nim, a nasze łzy zmieszały się na dłoni i odleciał, a ja nie mogłam oderwać się od lepu.
Kalina Rukat – miała w mieszkaniu pluskwy, szubaki, mole, rybiki, mrówki i prusaki. Od szczura zaraziła się lamblią. Studiuje sztukę pisania i filologię angielską.
Ehli Nowak – jest studentem na akademii Pedagogiki Specjalnej i artystą. Jest zaangażowaną społecznie, głęboko empatyczną osobą. Uwielbia pracę z dziećmi, szczególnie wymyślanie im gier I kreatywnych zabaw. Ehli największą pasją jest sztuką we wszystkich tego słowa znaczeniach, ale szczególnie bliska jej sercu jest grafika warsztatową. Jego ulubionym miejscem na ziemi są lasy w okolicy Helu.