ilustracja: Marcela Cychol
Trzy wiersze
fdTwiejko
Sen
Z jakiegoś powodu to był koszmar
Grałem w grę, której cel nie był jasny
To był jakiś bardzo trudny rpg
Tak jakby XXI wiem, mapa itd.
Poziom trudności zależał od lokacji
Raczej nie wykonywałem questów
Tylko eksplorowałem i potwory
Spore antropomorficzne byki
Mnie zabijały za każdym razem
I dawałem się zabijać raz ktoś
Pokazał mi i bratu wchodzenie
Na górę na której się znajduje
Jakaś końcowa lokacja bardzo
Stroma góra myślałem że jest
Zbyt stroma żeby na nią wchodzić
A jednak było można po
Wyznaczonych szlakach i groby
To były checkpointy przy interakcji
Z grobem na dużej wysokości
Pojawiało się okno dialogowe
I wysokopoziomowy przeciwnik
Zabity przez protagonistę w poprzedniej
Części gry od razu go zabił bo
Nie mieliśmy odpowiedniego poziomu
I ekwipunku potem grałem od początku
Wziąłem samochód i jechałem
Do lasu do wzgórz do odpowiedniej
Poziomem lokacji do postaci na
Wczesnym poziomie wtedy wspomniałem
Bratu że zamierzam zrobić prawo jazdy
Jechałem w górę było sporo błota
Gra wtedy przypominała jakąś ścigankę
Albo GTA potwory były takie jak
Na cmentarnym wzgórzu czyli właśnie
Antropomorficzne byki i krowy ale
Zabijałem je przejeżdżałem zastrze-
Liwałem były checkpointy takie
Śpiwory obozowiska pojechałem
Trochę dalej był jakiś silniejszy byk
Mniej drzew taka polana bardziej
Otwarta przestrzeń i wjeżdżałem
Kilka razy w niego samochodem
Pokonałem go ale pojawił się jakiś
Silniejszy typ przeciwnika wielkie
Drzewo o ludzkich kształtach z łbem
Białego uśmiechniętego orła
I mnie zabił jednym ciosem
Znalazłem się w poprzednim check-
Poincie gdzie z jakiegoś powodu
Było pełno różnych potworów
I zrespawniłem się jako potwór
Taki pień z nogami dinozaura
I kilkoma gadzimi głowami nie
Patrzyłem na to tylko czekałem
Aż mnie w końcu zabiją i wyłączyłbym
Wtedy grę ale to trwało bo losowała
Się jedna głowa na korpusie protagonisty
I wszystkie potwory patrzyły na
Tego stwora sceptycznie jedna spora
Krowoidka powiedziała że ma za
Mało kutasików (?) wylosowało
Chyba ludzką głowę ale to nie
Rozgniewało potworów ale zaczęło
Losować na miejsce kikuta
Umiejscowionego w tylnej dolnej
Części ciała inny organ głowę
Albo co innego i nie wiem co
Wylosowało ale to się nie spodobało
Potworom i zabiły grywalną postać.
ECPU vs. kosmos
Człowiek z ECPU rozmawiał z wiecznością, udając czternastolatkę.
Ta się do niego odezwała; on nie wiedział, że ona wie, że to on.
Do dziś trwa wojna
pomiędzy oddziałami ECPU,
a siłami kosmosu.
Komentujący lamentują,
że żyjemy w rzeczywistości,
która chce krzywdzić dzieci,
a akolici kosmosu nieustannie
przypominają, że wieczność
wiedziała o prawdziwym wieku
reprezentanta ECPU Polska.
*
Ta wojna, to siła dialektyczna na nowo definiująca
rytm naszego życia i rzeczywistości: ECPU w walce z kosmosem.
Lament dla Alexa z ECPU Polska
Ziemia ucichła po sądzie Odgłosy
niespokojnych kroków tłumiło gumno
Światło serca skrzydeł anioła
w kombinezonie W mundurze W kaftanie
rozległy się nad strumieniem wody
nieustannie wpływającego do wnętrza
ziemi Wykrzywiane w rękach sprawiedliwości
a ich szum łączył się w serenadę Negatyw
łączy zajaśniał nad światem A w jego
wnętrzu tęcza starego świata Płonie
Płonie Płonie
Myślałem że widziałem w snach
Alexa Myślałem że w moich snach ściga
zło osądza i torturuje Myślałem że to w moich
snach Myślałem że to ołtarz sprawiedliwości
Myślałem że to śpiewy aniołów w czarnych
mundurach ECPU Polska A to były lamenty
Zwykła żałość ludzka zderzona z naiwnością
Myślałem że patrząc na to konfrontuję się
z największym strachem a to zwykła gra
tym co zwyrodniałe Widziałem jak żałosny
jest człowiek kiedy umysł śpi i budzi się ciało
Widziałem też jak bardzo potrzebuje nadziei
Widziałem też jak bardzo potrzebuje wierzyć w anioły
Myślę że to mógłby być dziwny sen Myślę
ale jednak nie Każdy czeka na raj ale
wyniszczone ciało jest głupie i naiwne
Zawierza w najgłupsze możliwości raju
*
Rana jaką zadaje anioł jest miękka
i krucha Czy wypełni pustkę więcej
ich i cały ból jaki z nich wypływa
to zależy Jakie ziemia zada pytania
Czego będzie chcieć słońce Anioł
nie pyta on lamentuje wrzeszczy nakazuje
Pieśń tego dnia blaknie Słowa zadają
pytania Ich wstręt uruchamia mechanizm
Jednak każdy chce być uleczony i nie czuć
już zimna
A teraz pytanie jaką tragedią jest
kiedy anioł wskaże niewinnego
Wtedy nic się nie kończy i zostaje jak jest
może i ktoś tego mu nie zapomni ale
już minął na to czas cisza pytania
jąkanie się poczucie wstrętu i zażenowania
jedyne emocje jakimi pozostaje się dzielić
Filip Matwiejczuk – poeta, dramaturg, redaktor i krytyk literacki, publikował w magazynach „Kontent”, „Wizje”, „Notatnik Literacki” i „Dwutygodnik”. Autor dwóch książek poetyckich Różaglon (2020) i Pasożyt (2023). W 2020 otrzymał nagrodę Krakowa Miasta Literatury UNESCO. W 2024 opublikowany w katalogu wydawniczym Instytutu Książki New Books From Poland. W 2025 zadebiutował w „Dialogu” jako dramaturg tekstem „Pleśń i keczup”, w 2026 opublikował dramat „Dzieci pewnych symetrii”. Jego teksty były tłumaczone na język ukraiński, rosyjski, niemiecki, angielski i szwedzki. Członek zespołu Osoby Pracownicze.
Marcela Cychol – https://www.instagram.com/marcela.cychol/